www.LEGENDY.miedwie.com.pl

 Prognoza pogody


 Mapy
 Galeria
 Podstawowe info.
 Fauna i flora
 Historia

Przeklęty zamek

      Kiedyś, przed wielu laty, jezioro Miedwie było większe. Sięgało aż po wzgórza Jęczydołu, aż do Bielkowa podchodziło. Ale zarządzono meliorację i wody jeziora opadły. Nauzyskanej w ten sposób ziemi osiedlali się koloniści. Nic jednak nie ruszyło ogromnej dziury w ziemi koło Jęczydołu na wzgórzu nad jeziorem . Ludzie tu czasem żwir wybierali, ale na ogół unikano tego miejsca, mówiąc, że tu straszy. Tylko dziki się tu zadomowiły, lub kobiecina jakaś za grzybami tu przydreptała.
      A historia tego miejsca jest taka: dawno, dawno temu stał tu zamek wyniosły, co na jezioro z góry spoglądał. W zamku tym mieszkał rycerz-rozbójnik, który napadał na karawany kupiecki, dążące drugim brzegiem Miedwia do Kołobrzegu po sól i jantar, czyli bursztyn. Jego zamek, ukryty na drugim brzegu jeziora, nie był łatwy do wytropienia, a obrabowanych kupców rycerz-rozbójnik bądź zabijał na miejscu, bądź też rodzina danego kupca okup wielki za niego złożyła. Nazywano tego rycerza Ślepowronem, jako, że był ślepy na jednooko, co jednka nie przeszkadzało mu w zbójeckim procederze.
      A miał ten Ślepowron córkę jedynaczkę Anulkę. Kochał ją po swojemu, ale na krok jej z zamku nie puszczał. Ogród kazał dla niej urządzić w obrębie zamku i tylko tu mogła spacerować. Pilnowali jej zaufani słudzy Ślepowrona, którzy gardłem odpowiadali za dziewczynę. I rosła tak Anula w tym zamknięciu i coraz większa tęsknota za wolnością ją dopadała, za swobodą. Z daleka tylko wpatrywała się w wody Miedwia i wyobrażała sobie, jak pięknie musi być na swobodzie. Aż razu jednego Ślepowron wyjechał z zamku ze swoją watahą w wielkim pośpiechu. Doniesiono mu, że jedzie duża karawana bogatych kupców, a takiej okazji nie mógł Ślepowron przepuścić. Ruszył tedy galopem wraz ze swoimi kamratami na drugi brzeg jeziora. A Anula skorzystała z nieobecności ojca podkrada się pod mur zamku. Usłużny giermek, który się w niej podkochiwał zostawił jej długi sznur, po którym opuściła się w zarośla okalające zamek. Tu czekał na nią giermek i razem puścili się w stronę jeziora. Anula pijana wręcz była tą wolnością niespodziewaną, nadziwić się nie mogła wszystkim urokom przyrody. Ale szczęście skonczyło się niebawem, bo Ślepowron wrócił nieco wcześniej i nie zastawszy córki, zarządził pościg. Wnet pochwycono Anulę i giermka i padłszy na kolana, błagała Ślepowrona o litość dla tych dzieci. Ale ten kopnąwszy starowinę wrzasnął: "Precz z nimi!". Wtedy podniosła się matka giermka i wskazując ręką niebo, krzyknęła: "Zgiń, przepadnij ty i ten twój zamke przeklęty, niech nigdy już tu człowiek nie zamieszka!" W tym momencie zadrżało, zawirowało piorun z jasnego nieba trzasnął w zamek. Rozsypał się on jak domek z kart, tylko wielka dziura pozostała w ziemi.
      Mówiono potem długo, że w piwnicach tego zamczyska były wielkie skarby, które Ślepowron na kupcach zdobył. Podobno leżą tam do dziś, ale ludzie boją się Ślepowrona, który pilnuje swoich skarbów.




 Strona główna
 Wyszukiwarka
 O nas
 Kontakt
 Dodaj do ulubionych




 Rejsy Koalicja
  copyright by miedwie.com.pl miedwie(at)miedwie.com.pl                 zastrzeżenia prawne