www.LEGENDY.miedwie.com.pl

 Prognoza pogody


 Mapy
 Galeria
 Podstawowe info.
 Fauna i flora
 Historia

Rusałka z Miedwia

      Wiosna tego roku nadchodziła opieszale. Długo trwał przymrozki i zimne wiatry goniły przez pola, a niekiedy to nawet śniegiem przysypało. Rolnicy narzekali bardzo, ale coż było robić? Nic tylko w chałupie siedzieć i patrzeć lepszej pogody. Długo to trwało, oj, nim ciepło wiosenne nastało. A wtedy na wyprzódki ruszyli kmiotkowie na pole. Siewy opóźnione były bardzo, paliła się więc ludziom robota w rękach.
      Nikosz poganiał konie przy orce, a jego parobek gnój rozrzucał. Słonko nieśmiało wyglądało zza chmur, ale już wyraźnie w powietrzu czuć było wiosnę. Zapach żyznej ziemi mieszałł się z zapachem nadmiedwiańskich szuwarów; za pługiem poważnie kroczyły wrony wydziobując pędraki, znad jeziora niosło się kumkanie żab. Było spokojnie, niemal sennnie. Nagle rozległo się wołanie z Miedwia: "Chodź, chodź, już czas!" - Nikosz zdziwiony uniósł głowę, ale nie pobiegł za głosem jeziora. Wtedy głos, już bardziej natarczywy, powtórzył: "Chodźże, chodź, już czas najwyższy!"
      Wtedy Nikosz zaciekawiony srodze rzucił lejce i jak błędny pobiegł do Miedwia. Wbiegł do wody i dalej parł w głębinę kiedy jego parobek popędził za nim, a była to już ostatnia chwila… Nikoszowi już woda ust sięgała, kiedy go Bury za włosy z wody wyciągnął. Jeszcze chwila, a zwodnicza rusałka pociągnęłaby rolnika w głębinę na wieczne zatracenie. Podobno do dziś jeszcze słychać w tym miejscu wabienie rusałki.




 Strona główna
 Wyszukiwarka
 O nas
 Kontakt
 Dodaj do ulubionych




 Rejsy Koalicja
  copyright by miedwie.com.pl miedwie(at)miedwie.com.pl                 zastrzeżenia prawne